Zginęli z rąk okupanta

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Rozpoczętą w sierpniu 1943 roku drugą rundę mistrzostw musiano przerwać. Hiderowski terror szalał coraz bardziej. Łapanki i egzekucje odbywały się we wszystkich dzielnicach, przybierając formy i rozmiary przerażające. Na oczach przechodniów rozstrzeliwano Polaków z zagipsowanymi ustami, z rękami zwią­zanymi drutem kolczastym. W tych warunkach rozgrywanie meczów w Warsza­wie stało się niemożliwe. Piłkarską jesień wypełniono tylko spotkaniami towa­rzyskimi, rozgrywanymi przeważnie w miejscowościach podstołecznych. Ale i wyjazdy stawały się coraz bardziej niebezpieczne z powodu częstych obław na dworcach i w pociągach. Drużyna Polonii na przykład, jadąc na mecz do Milanówka, znalazła się w „kotle” na Dworcu Głównym. Wśród wielu mężczyzn zatrzymanych i wywiezionych do obozu znalazło się kilku piłkarzy.

Szerokim echem odbiła się też „krwawa” niedziela tego roku w Konstancinie. Boisko tej miejscowości leżało w odległości około jednego kilometra od willi kata Warszawy, Fischera. Obie drużyny i sędzia przebrali się w pobliskich krzakach i w oznaczonej godzinie rozpoczęto mecz. Publiczności, jak zwykle zebrało się sporo, a że mecz był emocjonujący, nie obyło się bez okrzyków i dopingu. Odgłosy spotkania doszły do willi Fischera. Postanowił osobiście sprawdzić, co jest przyczyną zakłócenia jego spokoju. W otoczeniu uzbrojonej świty podjechał samochodem pod boisko, wysiadł z wozu i przez chwilę obser­wował grę. Po kilkunastu minutach pojawiły się „trupie główki” z gotowymi do strzału rozpylaczami. Były dwie ofiary śmiertelne i kilka osób rannych.

Boleśnie i krwawo płacono za uprawianie sportu. Ale życie i umiłowanie piłki były silniejsze od terroru, łapanek, strzałów gestapowców, tak więc z zachowaniem największych środków ostrożności i w większej niż dotychczas konspiracji postanowiono wiosną 1944 roku wznowić rozgrywki o mistrzostwo Warszawy. Przed tym na boisku przy szosie krakowskiej odbył się w pierwszych dniach maja 1944 roku czwórmecz z okazji 15-lecia Okęcia. Była to bardzo udana impreza pod względem sportowym i organizacyjnym. W czasie okupacji obchodzono też kilka innych klubowych rocznic: 10-lecie Jedności Żabieniec i 20-lecie Huraganu Wołomin. Wszystkie były okazją do demonstrowania pa­triotycznych uczuć, zwartości całego środowiska piłkarskiego i dowodem wiel­kich wartości moralno-wychowawczych sportu. W jubileuszu Okęcia wzięły udział cztery drużyny: Polonia, Grochów, Korona i zespół gospodarzy. Polonia przegrała pierwszy mecz z Grochowem. W finale spotkały się jedenastki Gro­chowa i Okęcia. Po bardzo interesującym przebiegu gry jubilaci pokonali Grochów 2:1 (1:1, 1:0). Był to wielki sukces sportowy piłkarzy Okęcia, ostatni podczas okupacji. Rozgrywki o mistrzostwo wykazały bowiem zdecydowaną wyższość Grochowa, Okęcie zaś tracąc z każdym dniem coraz więcej zawodni­ków, zakończyło wiosenną rundę na 9 miejscu.

Kolejność drużyn w rozgrywkach 1944 roku:

1. Grochów 6. Piaseczno

2. Korona 7. Jutrzenka

3. Wawel 8. Fala

4. Olimpia 9. Okęcie

5. Ursus 10. Wir

Polonia nie brała udziału w tych rozgrywkach,’ponieważ część jej zawodników grała w drużynie utworzonej przez jednego z kolaborantów przy niemieckiej instytucji WC Toebens. Zaprzedany Niemcom Marmor z Toebensa bardzo zabiegał o to, by jego zespół mógł uczestniczyć w rozgrywkach o mistrzostwo, ale spotkał się z jednoznacznym i negatywnym stanowiskiem kierownictwa WOZPN i zdecydowanej większości klubów. Nie przyjęty do rozgrywek 0 mistrzostwo i bojkotowany zespól Toebensa spotykał się od czasu do czasu z drużynami pozawarszawskimi, raczej nieświadomymi sprawy i cieszył się wysokimi zwycięstwami nad słabszymi przeciwnikami. Większość piłkarzy Polo­nii występowała w tym czasie w innych drużynach lub nie grała w ogóle. Pod koniec wiosennych rozgrywek zorganizowała się znowu pod egidą Czarnych Koszul i gotowa była przystąpić do rundy jesiennej tego sezonu.

Rundy jesiennej 1944 roku nie rozegrano. W dniu 1 sierpnia wybuchło powstanie warszawskie. Piłkarze Grochowa, Okęcia, Olimpii, Marymontu, Wa­welu i wszystkich pozostałych drużyn dostali skierowania do swoich oddziałów. Zamiast rywalizacji sportowej przyszła walka na śmierć i życie z okupantem. Nie oszczędzali się w niej uczestnicy niedawnych konspiracyjnych meczów. Lista strat jest bardzo długa. Ale nie tylko ofiar Powstania. Rozpoczynają ją nazwiska młodych ludzi, rozstrzelanych lub zamęczonych w ciągu pięciu lat okupacji, począwszy od rozstrzelanego już 12 września 1939 roku piłkarza Okęcia Leonarda Kowalskiego, zamordowanego wraz z kilkunastoma kolegami za to, że polska artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła niemiecki samolot, atakujący bombami naszą stolicę. Swoista to była i typowa dla hitlerowców forma odwetu. Za strącenie samolotu musiało zginąć kilkunastu młodych Polaków.

Ofiarą wroga z szeregów sportu robotniczego padło około 70 członków RKS Skra, rozstrzelanych w egzekucjach, zamęczonych na Pawiaku lub w obozach koncentracyjnych z ostatnim prezesem Skry Hermanem oraz Maciejewskim, Orłem, Grzesikiem, Draganiakami, Wybrańskim i Zawadzkim. Na jednym z licznych „czerwonych” plakatów podpisanych przez Fischera, a zawiadamia-i li o rozstrzelaniu tylu a tylu Polaków, widniały także nazwiska sportowców, między innymi Henryka Skaryszewskiego i Jana Zielińskiego. Na innym znalazł się Stanisław Burzyński złapany w drukarni przy „robocie”. Ten sam los spotkał Kopulskiego, doskonałego organizatora sportu prezesa KS Jur. Więzio­ny na Mokotowie Piotr Wojtowicz zginął podczas ucieczki po buncie więźniów

1 zamachu na straż więzienną. Wśród rozstrzelanych zakładników jest także nazwisko lewoskrzydłowego Warszawianki i Okęcia Stanisława Wieczorka. Kle­mensa Frankowskiego rozstrzelano w Palmirach.

Bohaterską śmierć w czasie Powstania ponieśli bracia Jerzy i Wiesław Ostrowscy z Grochowa, Kucncr z Marymontu oraz Sylwester Nowakow­ski z Wawelu. Inny piłkarz tego klubu Ryszard Skulicz poległ po półgo­dzinnej walce stoczonej we własnym mieszkaniu. Osaczony przez gesta­powców zabił kilku z nich, ostatni nabój przeznaczając dla siebie.

akowski 7 Continentalu podobnie jak wiciu innych piłkarzy zginął w Oświęcimiu. Tadeusza Żbikowskiego z Okęcia roztrzelano podobnie jak Tadeusza Kite z Marymontu i jego klubowego kolegę Kazimierza Stolarczyka.

Przygody Henryka Skaryszewskiego i jego tragiczna śmierć to cała epopeja. Dwukrotnie był w rękach siepaczy gestapo, raz nawet stał przed plutonem egzekucyjnym, ale za każdym razem ratował się śmiałą ucieczką. Podczas jednej z nich zabici zostali jego koledzy Stefan Wachnik i Czesław Tokarski. Po ucieczce Skaryszewski zaraz wracał do szeregów walczących z najeźdźcą. Twar­dy, mocny psychicznie i moralnie był ten młody człowiek. Potrafił np. masze­rować kilkanaście godzin z „lasu” do Warszawy, by po krótkim odpoczynku włożyć kostium piłkarski i strzelać gole dla swego Okęcia. Jednak i tego bohaterskiego żołnierza i sportowca opuściło szczęście. Po raz trzeci aresztowa­no go, kiedy z kolegą Janem Zielińskim z PZL udawał się na kolejną akcję. Obaj zostali rozstrzelani. Tacy byli młodzi ludzie miasta nigdy nie pokonanego. Hołd należy więc oddać wszystkim, którzy w jakiejkolwiek formie przyczynili się do tego, że ruch sportowy w czasie okupacji nie zamarł. Dla organizatorów zawodów i uczestników był to najwspanialszy i najprzyjemniejszy okres działa­lności. Takiego zdyscyplinowania na boisku, takiego zrozumienia wśród orga­nizatorów, takiego uznania dla sędziów, takiej wreszcie postawy widzów na zawodach nie było ani przed tym ani później. Koleżeństwo i przyjaźń młodzieży wszystkich dzielnic Warszawy i jej okolic to podstawowe - obok wielkiego patriotyzmu — elementy pracy sportowej w latach niewoli hitlerowskiej. Pozwo­liły one przetrwać młodzieży najtrudniejszy okres w życiu całego społeczeństwa.

Kluby i rozgrywki

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Z liczby około 50 drużyn, zgłoszonych do rozgrywek o mistrzostwo 1942 roku, do grupy A (najsilniejszych) zaliczono osiem, w tym drużynę popularnych „Czarnych Koszul” w jej najsilniejszym składzie. Następnie Olimpię, która po przejściu do niej kilku piłkarzy ubiegłorocznego wicemistrza Grochowa, była w tamtym sezonie przodującym zespołem prawobrzeżnej Warszawy oraz nową drużyną Wawel z okolic Górczewskiej, prowadzoną przez znakomitego, choć bardzo młodego zawodnika-działacza Sylwestra Nowakowskiego. Wawel skupiał 18-20-letnich chłopców, bardzo dobrze wyszkolonych, niezwykle ambitnych, a przy tym wyróżniających się wyjątkowo sportową postawą na boisku.

Sylwek Nowakowski był ich kapitanem i właściwym przywódcą, był wzorowym kolegą i prawdziwym sportowcem, którego oni na każdym kroku naśladowali. Z tego więc powodu cały zespół Wawelu zdobył przebojem sympatię stołecznej publiczności. Wielka szkoda, że talent piłkarski i organizatorski Nowakowskiego nie zdołał się rozwinąć. Sylwek nie przetrwał wojny, zginął na powstańczej barykadzie.

Prócz wymienionej trójki w grupie drużyn walczących o tytuł mistrza stolicy, znalazły się jeszcze: Okęcie, Fala, Wir, Błysk z Warszawy oraz Piaseczno. Wszystkie mecze były bardzo emocjonujące i gromadziły przeważnie po kilka tysięcy widzów. Walka o prymat toczyła się między trzema drużynami - Polonią, ostrej nieraz walki o zwycięstwo, rozgrywane były w koleżeńskiej atmosferze. Wielu sędziów prowadzących spotkania przed wojną, w czasie okupacji i po odzyskaniu niepodległości, z naciskiem podkreślało, że sędziowanie właśnie konspiracyjnych meczów sprawiło im największą satysfakcję. Dla widzów obser­wowanie tych spotkań było wyjątkowo dużą przyjemnością. Pierwsze miejsce i tytuł mistrza Warszawy zdobyła w roku 1942 Polonia, s mała ona po pięknych i wyrównanych meczach Okęcie 3:1 i Olimpię 1:0. Jedyny punkt straciła remisując niespodziewanie (2:2) z wyjątkowo ambitnie g| ajj! j Falą. Pozostałych przeciwników poloniści pokonali łatwiej, niż obu ■ajpoważniejszych konkurentów do tytułu tj. Okęcie i Olimpię. Drużyna Ale­ksandra Zaranka straciła zresztą tylko dwa punkty w rozgrywkach (w meczu z Polonią), a w spotkaniu decydującym o tytuł wicemistrza Warszawy wygrała z Olimpią 3:1. Oto tabela mistrzostw Warszawy 1942 roku:

1. Polonia 13:1, 25- 6, 5. Wir 6: 8, 12-13,

2. Okęcie 12:2, 18- 8, «6. Wawel 6: 8, 15-17,

3. Olimpia 10:4, 21- 6, 7. Piaseczno 2:12, 6-29,

4. Fala 7:7, 19-15, 8. Błysk 0:14, 5-27.

Mimo przeszkód, obław, łapanek odbyły się wszystkie zaplanowane mecze. Uczestników mistrzostw spotkała przyjemna niespodzianka ze strony organiza­torów. Oto staraniem bardzo przedsiębiorczego Zaranka, jeden z grawerów stołecznych (Michrowski - Nowy świat 15) wykonał piękny znaczek. Wręczono go zawodnikom, sędziom i działaczom podczas odprawy zwołanej na zakończe­nie rozgrywek. Znaczek przedstawiał syrenkę na piłce, na której był napis 1942. Dla uczestników konspiracyjnych mistrzostw Warszawy był on najdroższy ze wszystkich i każdy był z niego dumny.

Kiedy w roku 1980 pod egidą Stołecznej Federacji Sportu zorganizowano spotkanie uczestników tamtych rozgrywek z okazji 40-lecia ich rozpoczęcia, znaczek ten zrobił (po tylu latach) prawdziwą furorę. Zrobiono replikę orygi­nału, zachowanego szczęśliwie u Aleksandra Zaranka i rozdano ją obecnym wraz z okolicznościowym dyplomem. Spośród kilku tysięcy zaledwie około stu Niezłomnych — jak ich nazwano — pozostało przy życiu. Wszyscy bardzo cieszyli się ze spotkania z nie widzianymi od 40 lat przyjaciółmi, ze wzruszeniem wspominali „tamte” czasy, a znaczek oglądali jak najcenniejszą pamiątkę. Wśród \bvlvch na to spotkanie było wielu zasłużonych działaczy społecznych i gospodarczych, ludzi kultury i sztuki, wyróżnionych wysokimi odznaczeniami państwowymi.

Mistrz Warszawy na rok 1942 zespół Polonii prowadzony przez Stanisława Masznera, grał najczęściej w następującym składzie: Lech, Szczepaniak, Gierwa-towski, Zieliński, Brzozowski, Łabęda, Dzierzbicki, Wolańczyk, Odrowąż, Swi-carz, Matusik, Twardo, Woźniak, Stańczuk, Hauton. Trzej z nich — Dzierzbicki, Matusik i Twardo zginęli w Oświęcimiu. Tytuł wicemistrza zdobyli dla Okęcia: Piasecki, Głowacki, Zbikowski, Napiórkowski, St. i M. Czapscy, Sochan, Tokar­ski. Cymerman, Skaryszewski, Zbroja, Wypijewski. Dwaj z nich - Skaryszewski i Żbikowski zginęli wkrótce bohaterską śmiercią obywateli - żołnierzy Polski Podziemnej.

Trzecia drużyna tego sezonu Olimpia grała przeważnie w składzie: Burkacki, Borucz, Eugeniusz i Ryszard Tomasiewicze, Jerzy i Wiesław Ostrowscy, Chybo

wski, Krzymowski, Jan Stykowski, Gosławski, Jerzy i Stanisław Izydorzakowie, Ryszard Szulc, Szmol i Edmund Wujek. Bracia Ostrowscy i Gosławski zginęli podczas powstania, a Stanisław Izydorzak został zamęczony w obozie. W innych drużynach wyróżniali się: w Błysku - Szczawiński, Borowiecki, Rylski, w Piase­cznie - Wasiewicz, Ruszkiewicz, w Wawelu - J. Szularz, Ochmański (późniejsze filary Polonu) i wspomniany wcześniej Sylwek Nowakowski, w Wirze - Ciboro­wski, Szkatulski, w Fali — Komendarczyk, Plewicki, Burzyński.

W roku 1942 zorganizowano spotkanie reprezentacji Warszawy lewobrzeżnej i prawobrzeżnej czyli mecz Warszawa — Praga. Jeden z praskch kibiców -śmiałków rozlepił nawet w okolicach ul. Podskarbińskiej afisze, zawiadamiające o tym wydarzeniu, oczywiście bez wiedzy i wbrew intencjom organizatorów. Warszawa: Lech, Gierwatowski, Zieliński, Szczawiński, Brzozowski, Dzierzbicki, Czapski, Borowiecki, Odrowąż, Matusik, Ochmański.

Praga: Piętka, Burzyński, R. Tomasiewicz, Tyszko, E. Tomasiewicz, Kalino­wski, Ostrowski II, Jerzy i St. Izydorzakowie, Szulc, Gosławski.

Po bardzo dobrej grze spotkanie zakończyło się remisem 1:1, pozostawiając u działaczy, zawodników i widzów (około 5 tysięcy) niezapomniane wrażenie.

Tak upłynął jeszcze jeden, trzeci z kolei sezon piłkarski w Warszawie, jeden z najprzyjemniejszych i najbardziej udanych. Przyszła po nim surowa zima, a z nią klęska hitlerowców pod Stalingradem. Bardzo pokrzepiła ona serca polskiej młodzieży i wzmogła walkę z okupantem. Polska podziemna znalazła się prawie na pierwszej linii frontu. Warszawiacy żyjący w szczególnie trudnych warunkach, nie szczędzili energii w akcjach sabotażowych, nadal uczestniczyli w nielegalnym życiu kulturalnym i sportowym. Rozgrywki w piłce nożnej kontynuowano, chociaż w składach wielu drużyn powstawało coraz więcej luk. Większość zawodników zaangażowana była w bezpośredniej walce z hitlerowca­mi. Piłkarze ginęli z bronią w ręku, znosili tortury w więzieniach i obozach. Nie zważając na wzmagające się represje młodzież chciała nadal grać. Konspi­racyjny zarząd okręgu rozpisał więc nowe rozgrywki, ustalił liczbę uczestników i terminarz na rok 1943.

W kwietniu w warszawskim getcie wybuchło powstanie. Zaostrzyły się represje w mieście i rewizje w pociągach. Nie zabrakło jednak w Krakowie odważnych chłopców, którzy mimo grożącego niebezpieczeństwa wybrali się do Warszawy na wcześniej ustalony termin meczu międzymiastowego. Nie dojechali jednak na umówione miejsce, ponieważ stanęły temu na przeszkodzie łapanki, chwy­tano dosłownie wszystkie osoby zmierzające w kierunku Warszawy. Krakowiacy zameldowali się jednak szczęśliwie w Piasecznie u wielkiego przyjaciela piłkarzy Tomasza Jaroszyńskiego. W niedzielę wielkanocną 25 kwietnia na Podskarbiń­skiej miał odbyć się pierwszy mecz Warszawa - Kraków, w warunkach najsu­rowszych represji i wbrew zakazowi okupanta. Jednakże wobec wybuchu po­wstania w getcie i wprowadzenia w związku z tym stanu wyjątkowego (wielkie ryzyko i niebezpieczeństwo) oba mecze postanowiono rozegrać w Piasecznie.

Przeciwnikiem Krakowa była w pierwszym meczu drużyna Piaseczna wzmo­cniona kilku zawodnikami stołecznymi. Kraków wygrał 3:1. Następnego dnia odbył się na tym samym boisku mecz reprezentacji Warszawy i Krakowa. Kilka tysięcy widzów, którzy nie wiadomo w jaki sposób dowiedzieli się o przeniesie­niu spotkania do Piaseczna, powitało serdecznie huraganem braw wbiegającą jedenastkę gości, ubranych w tradycyjne niebiesko-biale kostiumy. Po niej wbiegła na murawę drużyna Warszawy w czarno-białych barwach Polonii, wywołując niebywały entuzjazm i z trudem ukrywane wzruszenie.

Kraków: Gołębiowski, Serafin, Mordarski, Rupa, Waśko, Babak, Giergiel, Gracz, Artur Woźniak, Cholewa, Cisowski.

Warszawa: Burkacki, Szczepaniak, Gierwatowski, Czapski II, Brzozowski, Zieliński, Czapski I, Borowiecki, Odrowąż, Świcarz, Ochmański.

Prowadzenie zdobyli goście ze strzału Giergiela, po przerwie Czapski I wyrównał na 1:1. Po meczu zawodnicy obu drużyn, sędzia i kilku działaczy zasiedli przy wspólnym stole świątecznym prezesa Piaseczna i zasłużonego działacza WOZPN w okresie okupacji, Tomasza Jaroszyńskiego. Rzut oka na nazwiska zawodników obu drużyn pozwala zorientować się, jakich piłkarzy oglądaliśmy tego dnia w Piasecznie. Było wśród nich wielu reprezentantów Polski sprzed wojny i kilku pierwszych lat po odzyskaniu niepodległości: Szcze­paniak, Brzozowski, Waśko, Mordarski, Artur Woźniak, Giergiel, Gracz, Świ­carz. Te nazwiska świadczą o klasie gry i randze meczu. Była to również demonstracja niezłomności ducha młodzieży nie jednego miasta i okręgu, lecz zjednoczonej w walce młodzieży Krakowa i Warszawy. *

W tydzień po gościnie reprezentacji Krakowa rozpoczęły się czwarte rozgry­wki o mistrzostwo Warszawy. Uczestniczyło w nich dziesięć drużyn, w tym siedem z Warszawy i trzy z podstołecznych miejscowości: Piaseczna, Gołkowa i Mirkowa. Korzystając z tego, że mieszkało tam wielu zawodników z Warszawy i innych miast, utworzyły u siebie zupełnie dobrze grające zespoły. Szczególnie aktywne było w tym względzie Piaseczno, w którego szeregach występowało nawet kilku zawodników krakowskich (Giergiel, Mordarski, Cholewa, Serafin). Znowu Polonia zdobyła mistrzostwo i to w sposób bezapelacyjny, tracąc w całych rozgrywkach jeden punkt (remisując 3:3 z Marymontem) z zespołem — po rozwiązaniu Błysku — wzmocnionym Rylskim, Borowieckim i Szczawiń­skim. Zamiast Fali grała Jutrzenka (podobna sprawa jak z Marymontem i Błyskiem). Drugie było Piaseczno, trzeci Marymont.

W Warszawie spotykano się głównie na boisku przy ulicy Podskarbińskiej. Bywały niedziele, w których organizowano na nim 3—4 mecze, a liczba widzów sięgała 4-5 tysięcy. Dużo spotkań rozegrano też na boisku przy ulicy Opacze-wskiej, gdzie były początkowo trochę podobne warunki (możliwość ucieczki w zboża pobliskiego gospodarstwa rolnego), ale z czasem musiano z niego zrezygnować, ponieważ zarządzający gospodarstwem zagrozili Aleksandrowi Zarankowi wydaniem go władzom niemieckim. Częściej niż poprzednio korzy­stano teraz z boisk podwarszawskich.

W roku 1943 przeprowadzono też rozgrywki w klasie niższej, z udziałem około 40 drużyn, podzielonych na dwie grupy. W finałowym turnieju wystąpiło sześć najlepszych zespołów. Wygrała Korona przed Olimpią II i Ursusem.

Na Polu Mokotowskim i Podskarbińskiej

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

W roku 1941 na Polu Mokotowskim stało się bardzo niebezpiecznie. Pewnego dnia oddział lotników niemieckich otoczył trenujących tam piłkarzy, pobił ich i zabrał sprzęt. Podczas jednego z meczów zjawił się agent gestapo, pracujący przed 1939 w Warszawie jako trener, Niemiec czeskiego pochodzenia Józef Ferencz i usiłował aresztować sędziego spotkania Stanisława Masznera. Dzięki udanej ucieczce Maszner ocalał. Innego dnia Józef Ciszewski zjawił się po kilkudniowej nieobecności na treningu ze śladami dotkliwego pobicia na twarzy. Ferencz próbował w ten sposób przekonać Ciszewskiego o konieczności rezygnacji z uprawiania sportu przez młodzież. Poza tym Ferencz szantażował znanych mu sprzed wojny zawodników Warszawianki, a według niektórych wersji zadenuncjował i spowodował rozstrzelanie Janusza Kusocińskiego.

W tym samym czasie ukazał się „w szmatławcu”, bo tak nazywano wychodzący w Warszawie „Nowy Kurier Warszawski”, ogłoszenie: — „kupimy stoper sportowy, zgłaszać się w pokoju nr taki i taki, wejście od ulicy Wierzbowej”. Urzędował tam z łaski Fischera były lekkoatleta Luckhaus i próbował w taki sposób zwabić do Pałacu Bruhla Polaków zaangażowanych przed 1939 rokiem działaczy sporto­wych, a teraz mających prawdopodobnie kontakty z konspiracyjnymi rozgryw­kami. Luckhaus nie otrzymał ani jednej oferty sprzedaży sportowego czasomie­rza.

Po incydentach z lotnikami i Ferenczem już w roku 1941 rozgrywki przenie­siono w bezpieczniejsze miejsce, na boisku przy ulicy Podskarbińskiej. Mistrzem Warszawy zostało wówczas Osiedle, przed Grochowem, Okęciem, Piasecznem, Kołem, Falą, Wirem i Błyskiem. Nagrodą dla zwycięzców był puchar ufundo­wany przez warszawskich sympatyków piłki nożnej.

W czasie Świąt Bożego Narodzenia 1941 roku w mieszkaniu byłego zawod­nika Legii i reprezentanta Polski Alfreda Nowakowskiego powołano konspira­cyjny Warszawski OZPN; działał on na mocy uchwały zebranych działaczy — przedstawicieli klubów oraz w oparciu o przedwojenny statut WOZPN, rzecz zrozumiała skrócony i dostosowany do ówczesnych warunków życia. Prezesem tego konspiracyjnego zarządu WOZPN został Alfred Nowakowski, a w skład zarządu weszli między innymi: Tomasz Jaroszyński (Piaseczno), Stanisław Ma­szner (Polonia), Tadeusz Szulc (Grochów), Bronisław Romanowski, Aleksander Zaranek (Okęcie), Feliks Zieliński (Varsovia) i Grzegorz Aleksandrowicz. Bu­dżetem konspiracyjnego związku były tylko kieszenie działaczy, lokalem prywa­tne mieszkania przy ulicach Kruczej i Grochowskiej, budki na bazarze za Żelazną Bramą, cienie olch na Polu Mokotowskim, a także rozwalone ogrodze­nie boiska przy ulicy Podskarbińskiej.

Tymczasem w mieszkaniu Masznera odbyło się zebranie działaczy i piłkarzy Polonii, na którym postanowiono połączyć rozbite dotychczas na „Czarnych” i „Bimber” zawodników, zasłużonego dla stolicy klubu z ulicy Konwiktorskiej \siępować w nowym roku 1942 razem, pod tradycyjną nazwą Polonii. Mieszkanie niocenionego działacza Masznera oraz jego „budka” za Żelazną Bramą w Warszawie stanowiły przez długi czas swoiste „centrum informacyjne” konspiracyjnych rozgrywek.

Działalność organizatorów konspiracyjnego związku piłkarskiego w Warsza­wie nie dałaby takich rezultatów, gdyby nie pomoc i ofiarna praca działaczy klubowych, z których szczególnie zasłużyli się: Pieńkowski, Bekier, Sujecki, S. Nowakowski, Z. Odrowąż, Martuszewicz, bracia Milewscy, Ketz, Delida i wielu innych. Z sędziów prowadzących spotkania, najbardziej czynni byli: Nowakow­ski, Szulc, Gutman, Gomuliński, Brzostek, Krukowski, Wiktorek, Szustakiewicz, Zaranek, Łazarewicz, Buśkiewicz, Aleksandrowicz i inni.

Którzy piłkarze reprezentowali wówczas najwyższą klasę? Wybór jest bardzo trudny, poziom drużyn i rozgrywek był bardzo zróżnicowany. W pamięci utrwaliły się szczególnie nazwiska tych piłkarzy, którzy nie tylko formą sporto­wą, ale i wzorową postawą na boisku i poza nim dawali całej młodzieży przykład prawdziwego sportowca — Polaka. A więc byli to przede wszystkim Szczepaniak z Polonii, bracia Izydorzakowie i Ostrowscy z Grochowa, Napiór­kowski, Cymerman i Żbikowski z Okęcia, Komendarczyk z Fali, J. Szularz, S. Nowakowski, Z. Ochmański z Wawelu, Borowiecki, Szczawiński i Rylski z Marymontu, bracia Maruszkiewiczowie i Bogdański z Korony i jeszcze wielu innych. Wymienieni są reprezentacją setek piłkarzy, równie jak oni zasłużonych dla stołecznego futbolu.

Terror hitlerowski wzmagał się, łapanki i uliczne rozstrzeliwania coraz czę­ściej wstrząsały sercami Polaków. W odwet za represje okupanta mnożyły się akty dużego i małego samotażu. Powodowało to konieczność wzmożenia czuj­ności i unikania większych skupisk młodzieży. Było to tym bardziej wskazane, ponieważ o mistrzostwach Warszawy w piłce nożnej mówiono teraz coraz głośniej i powszechniej. Trudno więc było utrzymać w tajemnicy fakt rozpoczę­cia kolejnych rozgrywek z udziałem prawdziwej „Polonii”. Kto zna sympa­tyków tego klubu, wie, że można skazać ich na gorycz przegranej i wszystkie troski z tym związane, lecz nie wolno żądać, by nie chodzili na mecze.

Inicjatorzy rozgrywek

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Jednym z pierwszych organizatorów piłkarstwa w okupowanej stolicy był wybitny zawodnik okresu przedwojennego, reprezentant Polski i wychowawca młodzieży, Józef Ciszewski. Z jego inicjatywy we współpracy z Alfredem Nowa­kowskim i Grzegorzem Aleksandrowiczem, wczesną wiosną 1940 roku wyszedł na przestronne Pola Mokotowskie (wówczas jeszcze nie było ono zabudowane) klub sportowy „Błysk”, grupując młodzież tzw. Kolonii Staszica i okolic Polite­chniki Warszawskiej. Po kilku dniach zjawiły się tu inne drużyny, rozpoczęły się rozmowy, powstała myśl zorganizowania turnieju, pierwszych podczas okupacji prawdziwych rozgrywek z losowaniem par, terminarzem, sędziami. Począ­tkowo na boiskach bez bramek i kombinowanych kostiumów, z czasem niezbę­dnym wyposażeniem terenu gry i w prawdziwych strojach piłkarskich. Uczest­niczyli w nim chłopcy ze Śródmieścia, Woli, Ochoty, Mokotowa, Okęcia i Powiśla, zorganizowani w zespołach o takich nazwach jak: Błysk, Szczerbiec, Placówka, Żagiew, Continental, Varsovia, Berberys itp.

Mecze prowadzili sędziowie stołeczni, a poszczególnym spotkaniom towarzy­szyła bardzo dobra atmosfera sportowa na boiskach i wzorowe zachowanie widowni. Tak było przez cały okres działalności konspiracyjnego piłkarstwa w Warszawie. Turniej na Polu Mokotowskim rozegrano z udziałem 8 drużyn systemem każdy z każdym. Walka o pierwsze miejsce rozstrzygnęła się między trenowanym przez Józefa Ciszewskiego Błyskiem i Placówką. Zwyciężył Błysk. Ten zespół zasługiwał na uwagę nie tylko dlatego, że wygrał pierwszy tur-. 1 w okupowanej Warszawie. W jego skład wchodzili przeważnie uczniowie, nie grający uprzednio w żadnych drużynach klubowych, a mimo to ich umiejętności techniczne i bardzo kulturalny sposób gry zasługiwały na duże uznanie. W późniejszych rozgrywkach Błysk nie odegrał pierwszoplanowej roli. Stosun­kowo najszybciej stracił wielu zawodników. Niektórzy polegli w akcjach dywer­syjnych, innych wywieziono do Oświęcimia. Ale w roku 1940 Błysk był sportową rewelacją.

Wyszło z tej drużyny wielu dobrych piłkarzy, grających później w Marymon-de i Polonii. Z Błysku wywodzili się między innymi: Leonard Szczawiński późniejszy filar Polonii i Tadeusz Borowiecki, znakomity napastnik Marymon-tu. W klubie tym grali również znani po wojnie działacze - sekretarz generalny, a następnie wiceprezes PZPN Leszek Rylski, wieloletni sekretarz Warszawskiego OZPN Stefan Koziarski, były członek Wydziału Ligi PZPN, nie żyjący już Jan Wróbel. W szeregach Błysku próbowali swoich sportowych uzdolnień między innymi: poeta Wojciech Mencel, powszechnie ceniony lekarz dr Maciej Weber, wspaniały aktor i doskonały reżyser rektor PWST w Warszawie Andrzej Łapicki oraz jeden z najlepszych fachowców piłkarskich, wieloletni działacz i cieszący się dużym autorytetem dziennikarz, publicysta Mieczysław Szymkowiak.

Znaczenie turnieju mokotowskiego było większe, niż się jego organizatorom początkowo wydawało. Pobudził do życia najpierw dzielnicowy turniej na Żo­liborzu, a następnie dziesiątki innych drużyn stołecznych i podwarszawskich. Wyzwolił energię, inicjatywę doświadczonych działaczy, zaktywizował wielu zna­nych piłkarzy. We wszystkich dzielnicach zaczęły powstawać nowe kluby z całą niemal czołówką okresu międzywojennego: Polonia, Skra, Ursus, Okęcie, Gro­chów. Początkowo niektóre z nich działały pod inną nazwą np. Polonia miała .i zespoły, jeden pod firmą „Czarnych”, drugi pod żartobliwą nazwą „Bim­ber”.

Okęcie połączyło w jedną drużynę zawodników przedwojennej Skody i PZL-u. Był to niezwykle ruchliwy zespół, prowadzony doskonale przezjjy^fgj •Lennego działacza (poprzednio zawodnika) Aleksandra Zaranka.\wa Polonii też w piłkarstwie tego okresu najbardziej żywotnym klubem: roze^ Żelazną czas okupacji ponad 100 meczów jest sukcesem godnym specjalnegWnacyjne” sienią. Działacze Okęcia zwłaszcza ich przywódca Aleksander Zaranek\ mli najwięcej inicjatywy i energii w realizowaniu trudnych zadań, szukatkrsza ■owych kontaktów z innymi klubami stołecznymi i spoza Warszawy. Równie aktywny był klub z prawobrzeżnej Warszawy Grochów, powstały z inicjatywy Tadeusza Szulca, Henryka Martuszewicza i znakomitego kronika­rza tych rozgrywek Mariana Bekiera. Grochów zrzeszał piłkarzy byłego AZS-u CWS-u i PWATT-u. Grała tam również Fala z Pieńkowskim, a nieco później Olimpia, powstała z części zawodników Grochowa. Na Mokotowie działał Wir (ze Szkatulskim i Delidą), na Ochocie Warszawianka i Sparta, na Woli Varsovia z zasłużonym, rozstrzelanym podczas powstania Feliksem Zielińskim oraz Suje-ckim, wreszcie na Kole - zespół Osiedle (z braćmi Brzozowskimi).

Z podwarszawskich drużyn szybko dały o sobie znać: Piaseczno kierowane przez Tomasza Jaroszyńskiego. Jedność z Tadeuszem Sośnickim, z rodziną Kazubów i Świetlików oraz piłkarzami Janem Ketzem i późniejszym działaczem WOZPN, byłym selekcjonerem i członkiem Prezydium Zarządu PZPN Wiesła­wem Motoczyńskim, wreszcie Mirków z Bawolikiem na czele.

Szybki wzrost liczby klubów pragnących uczestniczyć w rozgrywkach pozwolił organizatorom turnieju mokotowskiego z Józefem Ciszewskim i Alfredem No­wakowskim oraz ściśle z nimi współpracującym Grzegorzem Aleksandrowiczem na rozszerzenie działalności. Nie było to zresztą trudne, ponieważ chętnych do pracy było wielu i wkrótce komisja organizacyjna konspiracyjnych mi­strzostw Warszawy znalazła energicznych współpracowników w osobach Tade­usza Szulca, Mariana Bekiera, Aleksandra Zaranka, Stanisława Masznera i kilku innych. Po pewnym czasie to grono działaczy powołało formalnie do życia konspiracyjnego Warszawski Okręgowy Związek Piłki Nożnej.

W sierpniu 1940 roku rozpoczęto jesienną rundę mistrzostw Warszawy już z udziałem wielkich klubów. Po interesującym przebiegu zwycięsko wyszli z tych rozgrywek piłkarze Grochowa przed Varsovią, Osiedlem, Unią, Okęciem, Jednością (b. Skra), Falą i Koroną. Równolegle z tymi rozgrywkami odbył się jeszcze jeden turniej przy ulicy Konwiktorskiej z udziałem 13 innych drużyn, wygrany przez „Czarnych” po zwycięstwie 3:1 nad „Bimbrem”. Czarni mieli w tym czasie bardzo silną drużynę. W ich barwach występowali okresami bracia Eugeniusz i Ryszard Tomasiewiczowie, Władysław Szczepaniak i Zenon Odro­wąż.

W Grochowie grało wielu bardzo utalentowanych piłkarzy: bramkarze Bur-kacki i Borucz (późniejszy reprezentant Polski), obrońca Zieliński, pomocnicy Krzymowski, Jan Stykowski, Gosławski, Kopeć, napastnicy bracia Wiesław i Jerzy Ostrowscy, bracia Jerzy i Stanisław Izydorzakowie i Ryszard Szulc. W zespole wicemistrza Varsovii (Wola) najlepszy futbol demonstrowali: później­szy reprezentant Polski Swicarz oraz Hałacz, Krzykała i Rzewnicki. Trzecie miejsce w tabeli — Osiedle z Koła, prowadzone przez późniejszego reprezentan­ta Polski Edwarda Brzozowskiego, miało w swoim zespole Przybysza (przed 1939 rokiem w Polonii), Kondrackiego i Pariaszewskiego. W Wirze grali: Szkatulski, Wymiarkiewicz, Ciborowski, Dominiczak, Okulski i Ziółkowski.

Obywatelski obowiązek

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Mecze piłkarskie w Warszawie szybko ściągnęły na siebie uwagę społeczeńs­twa. Oglądało je niejednokrotnie około tysiąca widzów, choć zazwyczaj o miej­scu i terminie spotkania dowiadywano się w ostatniej chwili (informacje prze­kazywano z ust do ust), w warunkach niewoli nie było mowy o afiszach. Zdarzały się wypadki, że rozpoznanego na ulicy zawodnika pytano ukradkiem - „kiedy panowie gracie mecz, z kim i gdzie”. - Odpowiedź wystarczyła, by ów pytający zawiadomił o miejscu i terminie zawodów dziesiątki swoich znajo­mych, przyjaciół i sympatyków piłki.

Z powodu braku boisk (Stadion WP, Polonii, AZS w Parku Paderewskiego i wiele innych zabrali Niemcy), a przede wszystkim ze względu na bezpieczeń­stwo widzów i zawodników, na miejsca rozgrywek organizatorzy wybierali takie place, z których możliwość ucieczki w razie łapanki lub obławy, była największa. Do takich należały boiska przy ul. Podskarbińskiej, Opaczewskiej i niektóre podmiejskie. Grano także w pierwszych latach okupacji na Polu Mokotowskim, na boisku 1 PL obok pętli tramwajowej przy ulicy Rakowieckiej, na boisku Instytutu Lotniczego przy ul. Wiśniowej, a później w Piasecznie, Żabieńcu, Mirkowie, Milanówku, Żyrardowie, Górze Kalwarii, Pruszkowie, Otwocku, Kar­czewie, Radości, Ursusie, Wołominie, Warce i innych.

Nieraz zadawano pytanie, czy wolno narażać ludzi na niebezpieczeństwo, czy ze sportem, angażującym duże ilości zawodników i widzów, nie należałoby dać sobie spokój i siedzieć cicho. Wątpliwości tego rodzaju, a czasem i obaw, czy w czasie wielkiej tragedii narodu można jeszcze pogłębiać niezagojone rany w społeczeństwie, było sporo. Historia wykazała, że obawy te nie były uzasad­nione. Przyznała słuszność tym, którzy zdecydowali się poprzeć dążenie mło­dzieży do uprawiania sportu w tych wyjątkowo trudnych warunkach. Była to bowiem jeszcze jedna forma walki z okupantem, a jednocześnie swoisty ładunek nadziei i wiary w możliwość przetrwania tych ciężkich czasów. Tych spraw nie można było mierzyć zwyczajną, tylko sportową miarką.

Nikt nie zastanawiał się, co za to grozi. Wówczas wszyscy Polacy narażeni byli na represje, aresztowanie, zesłanie do obozu. Za swój obywatelski obowią­zek - jak to wielokrotnie powtarzał działacz Okęcia, Aleksander Zaranek — uważano dążenie do krzewienia wśród społeczeństwa Warszawy wszystkich możliwych w warunkach konspiracji form życia sportowego. O tej działalności informowano przywódców konspiracji, boisko sportowe było jednym z wypró­bowanych bezpieczniejszych punktów zbornych.

FUTBOL W OKUPOWANEJ WARSZAWIE

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Najazd hitlerowski na Polskę przerwał życie sportowe w całym kraju. Na krótko, tylko na okres potrzebny do zrozumienia nowej sytuacji życiowej i na przezwyciężenie chwilowego załamania psychicznego w pierwszych dniach nie­woli. Okupant rozwiązał wszystkie stowarzyszenia, kluby sportowe, przywłasz­czył sobie prawie wszystkie boiska, zniszczył archiwa klubowe, skonfiskował sprzęt, nagrody, puchary i inne pamiątki.

Młodzież została poddana surowemu egzaminowi życiowemu. Przede wszys­tkim musiała zająć się pracą, aby pomóc rodzicom, często samej matce w utrzymaniu domu, w zdobyciu pożywienia i opału na zimę. Ten problem młodzieży najostrzej wystąpił w Warszawie, mieście najbardziej znienawidzonym przez okupanta za opór stawiany mu we wrześniu 1939 roku. Stołeczna mło­dzież wcześnie poznała twarde życie, chwytała się najrozmaitrzych zawodów: szklarzy, ryksiarzy, kierowców i przede wszystkim handlowców.

Po kilku miesiącach biernego oporu warszawska młodzież przystąpiła do bardziej energicznych działań. Wbrew zakazowi władz hitlerowskich i mimo pierwszych ofiar, jakie ponosiła. Już we wrześniu 1939 roku zginął rozstrzelany na Okęciu jeden ze znanych piłkarzy tego klubu, a równocześnie kolarz Polonii, Leonard Kowalski. Za pielęgnowanie jego mogiły lub złożenie na niej wiązanki kwiatów groziły aresztowania. Jednakże ani represje, ani żadne zakazy nie mogły powstrzymać młodzieży od uprawiania sportu, który w tych trudnych chwilach był jej tak samo potrzebny do życia, jak chleb i nauka, jak walka z okupantem.

Najbardziej żywotna i prężna w czasie okupacyjnej nocy była piłka nożna. Nie inne, łatwiejsze do zakonspirowania dyscypliny, lecz właśnie piłka, wyma­gająca dużej przestrzeni i większej ilości uczestników. Piłkarze zawodnicy i działacze wykazywali wybitne zdolności organizacyjne, podjęli ogromne ryzy­ko, które z czasem stało się ich obywatelskim obowiązkiem i przejawem walki z najeźdźcą.

W Warszawie próbowali biegać i skakać lekkoatleci, na szosach i mniej ruchliwych ulicach ścigali się kolarze (wyścigi w Alei Niepodległości wiosną 1940), ale to, czego dokonali piłkarze, przeszło najśmielsze oczekiwania orga­nizatorów pierwszych imprez. Potrafili, mimo surowego zakazu okupanta, pro­wadzić przez cały czas konspiracji mistrzostwa Warszawy, jakby chcieli w ten sposób dowieść, że Warszawa, to naprawdę miasto nie pokonane.

W ślady stolicy z czasem poszły inne miasta w Polsce, jednakże konspiracyjny ruch sportowy w Warszawie był najbardziej dynamiczny i najlepiej zorganizo­wany, mimo, że większość działaczy PZPN, WOZPN i innych władz sportowych przebywała za granicą lub w obozach jenieckich. Kierownictwo podziemia sprawowało moralną pieczę nad działalnością piłkarzy i niejednokrotnie poma­gało im w różny sposób.

Fragmenty kroniki WOZPN (1921-1939)

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Lata międzywojenne dobrze zapisały się w historii Warszawskiego Okręgu Związku Piłki Nożnej. Potwierdzeniem licznych danych zawartych na ten temat w tej publikacji, są daty, wyniki i fakty przedstawione w ręcznie spisanej kronice WOZPN z okazji Jubileuszu 25-lecia Okręgu w roku 1946. W tym przedziale czasowym nasi poprzednicy szczególnie mocno zaakcentowali osiąg­nięcia i efekty pracy WOZPN w latach 1921-1939, a więc od momentu powstania Okręgu aż do wybuchu II wojny światowej. Uwagi te prezemujemy w tym podrozdziale. Pilkarstwo stołeczne nie zaniechało działalności nawet w okresie okupacji hitlerowskiej. Szeroko ten czas obrazuje rozdział II pt. „Futbol w okupowanej Warszawie”.

1921 - WOZPN powstał na przełomie lat 1920-1921 z inicjatywy członków Polonii, którym nie odpowiadała praca, nie ujęta w szersze ramy organizacyjne. Pierwszym Prezesem Związku był kpt. Wanicki. Po kilku miesiącach ster objął mec. Br. Kowalewski. Wielkie zasługi na polu organizacyjnym i w pierwszych krokach Związku położyli sp. red. M. Strzelecki, J. Grabowski, kpt. Dziubiński i w.in. Wzorem miast małopolskich powstało też w Warszawie Kolegium Sę­dziów z 4-ema pierwszymi członkami (J. i T. Grabowscy, A. Przeworski, kpt. Wanicki).

A oto krótki rys historyczny wydarzeń na terenie WOZPN zebranych w porządku chronologicznym. Związek liczył 6-ciu członków podzielonych na dwie klasy A i B. Do klasy A należą: Polonia, Korona i WKS - do B War­szawianka, AZS, Makabi i rezerwa Polonii. W ciągu tego roku powstają dalsze kluby: Czarni, Syrena, Śmiały, Królewia. Mistrzem Okręgu jest Polonia. Pierwszą drużyną zagraniczną, która rozegrała mecz w Warszawie był budape-sztański Ujpest (wygrał z Polonią 7:0). Inne wyniki Polonii: z Cracowią 0:6, z Wisłą 0:2, z Wartą 3:1. W mistrzostwach Polski Polonia zajęła drugie miejsce za Cracovia. W pierwszym międzypaństwowym meczu z Węgrami w Budape­szcie grali z Warszawy - Loth II w bramce i Marczewski w obronie.

1922 - Wobec zwiększonej ilości klubów mistrzostwa Okręgu rozegrano już w trzech klasach, w klasie A pierwsze miejsce zajęła Polonia, w B Warszawianka II, w C Warsz. Harc, KKS Polònia zaangażowała trenera zagranicznego (Anglik Kimpton). Reprezentacja Warszawy oparta przeważnie na zawodnikach Polonii sięga nast. wyniki: z Łodzią 7:1 i 2:3, z Lublinem 3:0 i 7:1, z Torekvesem (Budapeszt) 1:2.

W mistrzostwach Polski rozgrywanych w dwóch grupach Polonia zajmuje dru­gie miejsce za Pogonią (gorszym stosunkiem bramek) w grupie południowej. Mistrzem Polski zostaje Pogoń przed Wartą.

1923 - WOZPN ma w swym rejestrze już 23 kluby. W klasie A - 4 (Polonia, Warszawianka, Legia, AZS), w klasie B - 8, w klasie C - 18. Do Związku przystępuje RKS Skra. Zawody rozgrywa się już na pięciu boiskach Okręgu, a mianowicie: w Agrykoli, na Dynasach, na boisku Legii, Skry i w Parku Skaryszewskim.

Zarejestrowanych jest już 509 zawodników, wprowadza się ewidencję i rejestr kar. Prezesem Zarządu jest płk Rouppert.

Mistrzem klasy A jest znowu Polonia, w klasie B HKS Varsovia przed Czarnymi z Radomia. W mistrzostwie Polski Polonia jest na drugim miejscu w grupie wschodniej za Pogonią, która też po ciężkiej walce z Wisłą zostaje mistrzem Polski.

1924 - Ilość klubów wzrasta dwukrotnie. Mamy już 6 w klasie A, 10 w klasie B i 29 w klasie C (razem 45) i 1495 zawodników. Rozegrano w sumie 360 zawodów w tym 13 reprezentacyjnych. Mistrzostwo Okręgu zdobywa nadal Polonia, w klasie B pierwszym jest WTC przed Orkanem. Mistrzostw Polski nie rozegrano.

Na czele Związku stoi kpt. Dziubiński. Reprezentacja Warszawy osiągnęła m.in. cenniejsze wyniki: z Łodzią 2:0 i 1:2, z Wilnem 6:0, z Poznaniem 2:0 i 0:2, z Krakowem 1:3, ze Lwowem 1:2, z Hakoachem (Wiedeń) 0:5.

Polonia odbywa tournee po Turcji osiągając dwa zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę. Z wyników uzyskanych z drużynami zagranicznymi na uwagę zasługują Polonia - IVK Norkoeping 3:1 i 4:3, Polonia - Wacker 1:1, Legia - Wacker 1:1, Polonia - Victoria Żiżków 4:2, Amatorzy (Wiedeń) - Polonia 8:3, Amatorzy - Legia 7:0, Amatorzy - Warszawianka 8:0.

1925 - Ilość klubów w klasie A i B bez zmian, w klasie C nieco zmalała. Po raz piąty z kolei Polonia zdobywa pierwsze miejsce w klasie A. W klasie B najlepsza jest Korona. W mistrzostwach Polski reprezentant Warszawy odegrał słabą rolę zajmując trzecie miejsce w grupie północnej.

Prezesem Zarządu jest mjr armii francuskiej Esman. Zarząd wydaje pierwszy biuletyn. Reprezentacja Warszawy przegrywa z Krakowem 1:8, z Hakoachem 0:4, Pragą 2:3, Wilnem 1:3, remisuje z Łodzią 4:4 i zwycięża Poznań 1:© i Śląsk 3:0.

1926 - W mistrzostwach Okręgu bierze udział 46 klubów. 6 w klasie A, 12 w klasie B reszta w klasie C. Pierwsze miejsce zajmują w poszczególnych klasach: Polonia (po decydującej rozgrywce z Warszawianką 1:0), Skra i Rado­mskie Koło Sportowe, w klasie B oraz Gwiazda w klasie C. Rozgrywki cechuje wyrównana klasa drużyn. Prawie we wszystkich klasach odbywały się decydujące mecze o pierwsze miejsce.

Na czele Zarządu jest nadal mjr Esman. Reprezentacja stolicy zwycięża po raz pierwszy Kraków 4:1, Lwów 4:2. Wygrywa również z Łodzią 3:2 i Helsin­kami 2:1, przegrywa natomiast z Poznaniem 1:2, ze Śląskiem 2:6 i sromotnie ze Lwowem 1:8.

1927 - Ilość klubów nieznacznie wzrasta. Mistrzostwa Okręgu są jałowe i pozbawione emocji. Jest to bowiem rok powstania Ligi państwowej, do której z Warszawy wchodzą trzy kluby: Polonia, Legia, Warszawianka. Pierwsze miej­sce w klasie A zdobywa Skra.

Prezesem Związku po raz trzeci mjr Esman. KPW Orzeł otrzymuje teren na boisko na Grochowie. Urządzona ankieta w miejscowościach podmiejskich daje bardzo ciekawe wyniki. Okazuje się, że w miejscowościach podwarszawskich istnieje ok. 40 klubów dzikich nie orientujących się zupełnie, że istnieje związek piłkarski.

Reprezentacja Warszawy osiąga dwukrotnie zwycięstwo nad Gdańskiem 4:0 i 6:0, a przegrywa 2:6 z Poznaniem. Robotnicza Reprezentacja Warszawy wywalczyła z Robotniczą Reprezentacją Gdańska remis 3:3.

1928 - Stały wzrost liczby klubów. Coraz większe znaczenie sportowe

1 organizacyjne zdobywają kluby robotnicze. Mistrzem klasy A jest Ruch, klasy B Gwiazda, klasy C Znicz. W zawodach o wejście do ligi Ruch odpadł w podgrupie. Mistrzostwo klubów robotniczych zdobył Marymont przed Skrą.

Prezesem Związku zostaje dr Michałowicz. Dzięki staraniom Zarządu magi­strat udziela 50 tys. złotych jako subsydia dla klubów. Robotnicza Reprezentacja Warszawy zwycięża po raz drugi Gdańsk 4:2.

1929 - Rok ten charakteryzuje się walką między blokiem klubów robotni­czych a zwolennikami Polonii, Warszawianki i AZS. Ostatecznie walne zwycię­stwo odnoszą kluby robotnicze. W Zarządzie złożonym w większości z delegatów kl. robotniczej przewodniczącym jest K. Kuczewski. Podokręg radomski wyod­rębniony administracyjnie liczy 32 kluby (600 zawodników). Ilość klubów do­chodzi do 80-ciu. Mistrzostwo klasy A zdobywa Marymont przed Skrą i Makabi, w klasie B Znicz, w klasie C najlepszym jest Drukarz.

Reprezentacja Warszawy zwycięża Łódź 4:2 i 5:0, remisuje 2:2 i przegrywa 0:3 z Krakowem. W zawodach w dzień PZPN Polonia remisuje z Wilnem 1:1 a Ruch wygrywa z Lublinem 4:3.

1930 - W autonomicznym podokręgu robotniczym wiceprzewodniczącym jest znany działacz WOZPN Wł. Borowiecki. Mistrzostwo Okręgu zdobywa Skra przed Marymontem, w klasie B najlepszym jest Świt przed Elektrycz­nością.

Reprezentacja Warszawy osiąga następujące wyniki: z Lipskiem 1:3, z Kamie­nicą 4:4, z Łodzią 2:1 i 1:0, z Radomiem 1:5, z Krakowem 4:2. Urządzono kurs dla kierowników drużyn piłkarskich z udziałem 90 uczestników.

1931 - Skra zdobywa ponownie mistrzostwo klasy A. W klasie B doskonałą formę wykazuje Fabryczna Skoda, w klasie C PZL i Ordon. W rozgrywkach o mistrzostwo klasy A startuje 10 klubów, w klasie B - 18 w trzech grupach, w klasie C - 50 w ośmiu grupach.

Prezesem Związku jest długoletni działacz Makabi Z. Rusecki.

1932 - Ilość klubów dalej rośnie. Klasa A podwyższa swój ilostan na 11. Klasa B na 35 w pięciu grupach, klasa C walczy w 6-ciu grupach. Mistrzostwo Okręgu zdobywa Gwiazda przed Okęciem, w klasie B pierwszy był Drukarz przed Orłem i Watt-em.

Reprezentacja Warszawy ma wyjątkowo słaby rok. Na 8 spotkań tylko

2 rozstrzygnęła na swoją korzyść: mianowicie z Radomiem 5:4 i Kutnem 5:2, dwa razy zremisowała z Poznaniem 3:3 i Lwowem 1:1 - resztę przegrała: z Krakowem 2:4, Łodzią 1:3, Włocławkiem 2:4 i Białymstokiem 1:2. W zawo­dach z drużynami zagranicznymi uzyskały kluby stołeczne następujące wyniki: Legia - Zilina 4:1, Union - Polonia 3:1, Rapid - Legia 4:1, Atila — Warszawia­nka 5:1, Team Legia - Polonia pokonał paryski Red Star 3:1.

W reprezentacji Polski grają: Martyna, Bułanow, Ciszewski, Nawrot, Szcze­paniak, Szaler, Zwierz i Wypijewski.

1933 - W mistrzostwach Okręgu walczy 108 drużyn. Zdegradowana w ubie­głym roku z ligi Polonia z trudem wywalczyła sobie pierwsze miejsce w klasie A przed Okęciem, po zwycięstwie nad mistrzem RPA Skrą - walczy znowu o wejście do ligi. Po ciężkich bojach międzyokręgowych wraca na łono extra klasy. W klasie B mistrzem zostaje Orkan, w klasie C Strzelec (Warszawa). Puchar WOZPN zdobywa również Polonia przed Skodą i Pogonią.

Kluby Robotnicze grają w oddzielnej grupie RPA we wszystkich trzech klasach. W pierwszym roku oddzielnych rozgrywek RPA liczy 16 klubów. Na czele Zarządu WOZPN stoi Frenkiel, w RPA przewodniczy dr Michałowicz. W podokręgu radomskim walczy 15 drużyn.

Robotnicze Reprezentacje Polski, Czechosłowacji (w barwach Polski gra wię­kszość zawodników stołecznych) grają na remis 1:1. Reprezentacja Warszawy ma nadal złą passę. Po remisach ze Lwowem 1:1 i Radomiem 3:3 następuje porażka z Gdańskiem 0:2, z Łodzią 1:5 i Hakoachem 1:2.

Martyna, Bułanow i Nawrot są stałymi reprezentantami stolicy w zawodach międzypaństwowych.

Wyjazd Warszawianki do Jugosławii kończy się jednym zwycięstwem i dwoma remisami oraz dwoma porażkami.

Gościna Gedanii w Warszawie przynosi jej zwycięstwo nad Warszawianką 5:2 i porażkę z Legią 2:4.

1934 - Mistrz RPA - Gwiazda zdobywa po raz drugi prawo reprezentowa­nia stolicy w grach o wejście do ligi zwyciężając w finale mistrza WOZPN PWATT 2:0.

Stanisław Frenkiel jest po raz drugi przewodniczącym Związku. W RPA tą samą funkcję pełni St. Herman.

Reprezentacja Warszawy walczy wreszcie zwycięsko z Gdańskiem 1:0, a Legia odnosi sensacyjne zwycięstwo nad zawodowcami z Wiednia Austrią 3:1.

1935 - Pod nieobecność Polonii, Skoda zajmuje pierwsze miejsce w klasie A, a pokonawszy gładko m-stwa RPA Sarmatę walczy ze średnim powodzeniem o wejście do extra klasy. Ta sama Skoda zdobywa Puchar im. dr Weyhera dla zespołu, który w zawodach wszystkich drużyn uzyskał najlepsze wyniki. W klasie B pierwsza jest Pogoń przed Huraganem, w C Otwocki KS przed Sokołem, Kadrą i Przyszłością. Związek prowadzi nadal St. Frenkiel, a od września tego roku dr Rudolf.

Reprezentacja Warszawy zwycięża Gdańsk 4:1, lecz rewanż przegrywa 0:2. Z Budapesztem remisuje 1:1 i bije wreszcie Łódź 2:1. Legia zwycięża dwa zespoły wiedeńskie Sportklub 4:2 i Wacker 2:1. Polonia po rocznym pobycie w lidze spada z niej ponownie (wraz z Cracovia).

1936 - Skoda jako mistrz Okręgu próbuje po raz drugi szczęścia w grach o wejście do ligi państwowej. I tym razem nie udaje się to jej, aczkolwiek uzyskała już znacznie lepsze wyniki. W klasie B pierwsze miejsce zajmuje Ordon Fort Bema, w klasie C Ursus przed Świtem Nowy Dwór. Puchar im. Weyhera zdobywa po raz drugi Skoda. W meczach międzyokręgowych Warsza­wa nadal nie odnosi sukcesu. W Pucharze Polski zwycięża wprawdzie wysoko 9:0 Polesie, lecz przegrywa w II rundzie z Krakowem 0:4. Występ Hakoachu (Wiedeń) w Warszawie przynosi mu zwycięstwo nad Warszawianką 2:0 i remis z Legią 2:2. Warszawa jest świadkiem pierwszego występu piłkarzy angielskich w Polsce, kiedy Chelsea pokonała reprezentację Polski 2:0. Tracimy w tym roku najbardziej zasłużonego działacza sportowego szczególnie na terenie robo­tniczym dr Jerzego Michałowicza.

1937 Ilość klubów dochodzi do 125. Mamy już 41 boisk w Okręgu. M-stwa klasy A rozgrywane są w dwóch grupach pod kątem eliminacji do mającej powstać ligi okręgowej. Pierwsze miejsce w grupach zajmują Polonia i Okęcie.

W RPA Znicz, w podokręgu radomskim Granat. Mistrzem Okręgu zostaje Polonia przed Okęciem. W klasie B Czechowice przed Kadrą, w klasie C Fala przed Ursusem. Najlepszą drużyną juniorów posiada PWATT przed Skrą, Polonią i Legią.

Zarząd, na którego czele stoi w dalszym ciągu dr Rudolf prowdzi szeroką akcję wyszkoleniową. Specjalny referat wyszkoleniowy przeprowadzi! 470 tre­ningów, w których wzięło udział 8500 zawodników. Poprawiamy swoją reputa­cję na terenie między okręgowym. Na 12 spotkań wygrała Warszawa 7, remisuje i przegrywa 4. Remisuje z Floridadorfem 3:3, wygrywa Kispesti 6:3, przegrywa z Gdańskiem 0:4. O Puchar Polski bije Białystok 5:3 i Łódź 3:0, lecz przegrywa ze Śląskiem 1:4. Do ligi okręgowej zakwalifikowały się: Fort Bema, Orkan, PWATT, Legia, Okęcie, Huragan, CWKS, Warszawianka, Znicz, Starachowice, Granat i Czerni.

1938 - WOZPN liczy już 134 członków, 12 klubów w lidze okręgowej, 12 w klasie A, 14 w klasie B - reszta w klasie najniższej. M-stwo ligi okręgowej i okręgu zdobywa Legia po decydującej rozgrywce z Okęciem. W klasie A również PZL musi stoczyć decydującą walkę z Bzurą by zająć pierwsze miejsce. Najlepszy w klasie B jest Ursus przed Syreną, w C Olszynka przed B-34, Żagwią, Dębem i Popiernikiem. Najlepszych juniorów ma dalej PWATT.

Przewodniczącym Związku jest nadal dr Karol Rudolf. W meczach reprezen­tacji o charakterze międzynarodowym odnosimy sensacyjne zwycięstwo nad Królewcem, lecz przegrywamy z Gdańskiem 2:3 i Wrocławiem 0:2. O Puchar Polski bije Polesie i Wilnos 8:0, przegrywa z Krakowem 3:5.

Zawody międzyokręgowe reprezentacji juniorów nie przynoszą warszawia­kom ani jednej porażki na sześć rozegranych meczów.

1939 - Władze Okręgu i ilość startujących drużyn bez istotnych zmian. Mistrzem Okręgu zostaje KS Starachowice przed Fortem Bema i Granatem. Ciężkie chwile przeżywa niedawny mistrz Okęcie i spada na przedostatnie miejsce. W klasie A pierwsze miejsce zajmuje Ursus przed Czechowicami, w klasie B Olszynka i Makabi, w klasie C w grupach: Lauda, Junak, Mogiela-nka, Piastów, Potęga, Bielany.

Funkcje Prezesów Warszawskiego Okręgu Związku Piłki Nożnej i Robotnicze­go Podokręgu Autonomicznego w latach 1921-1939 pełnili: 1921-1922 Jan Warnicki 1922-1923 Bronisław Kowalewski 1923-1924 Stanisław Rouppert 1924-1927 Ryszard Dziubiński 1927-1928 Michał Esman 1928—1929 Mieczysław Michałowicz 1029-1930 Jan Kruszewski 1930 Władysław Borowiecki RPA

1930-1932 Stanisław Rustecki 1932 Stanisław Herman RPA

1933-1935 Stanisław Frenkiel 1936-1939 Karol Rudolf

Wielkie mecze w Warszawie

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

Pierwszy w historii polskiego piłkarstwa mecz międzypaństwowy nasza repre­zentacja rozegrała w grudniu 1921 roku z Węgrami w Budapeszcie. W bramce wystąpił wówczas Jan Loth z Polonii Warszawa, a w obronie jego kolega klubowy Ludwik Marczewski. W niespełna trzy lata później w dniu 10 czerwca 1924 w naszej starej Agrykoli odbyło się spotkanie Polska - USA. Był to trzy­nasty z kolei mecz międzypaństwowy biało-czerwonych. Poprzednich dwanaście rozegrano poza granicami kraju oraz w Krakowie i we Lwowie. Wynik tego pierwszego spotkania w Warszawie 3:2 dla USA. Bramki dla Polski zdobyli Czulak i Chruściński. Piętnasty z kolei swój mecz reprezentacja Polski również rozegrała w stolicy i tym razem zwyciężyła Finlandię 1:0. Bramkę strzelił Henryk Reyman z Wisły Kraków.

Od tego momentu większość spotkań międzypaństwowych w, Warszawie koń­czyła się wygranymi Polaków. W dniu 10 sierpnia 1930 oddano do użytku Stadion Wojska Polskiego. Debiut na Legii drużyna narodowa zaakcentowała wysokim (6:0) zwycięstwem nad Łotwą. Aż pięć goli strzelili piłkarze klubów warszawskich: Józef Nawrot z Legii - cztery i Leon Malik z Polonii - jedną. Szóstą bramkę zdobył Mieczysław Balcer z Wisły. Dwa lata później (10.07.1932) Nawrot i Bator strzelili zwycięskie gole w meczu Polska-Szwecja (2:0).

Lata 1936—1939 to dobry okres reprezentacji Polski. Dużą w nich rolę odgrywali piłkarze warszawscy. Na szczególną uwagę z wielu względów zasłu­guje rozegrany w dniu 9 września 1936 roku mecz Polski z Niemcami (75 w historii naszego futbolu). Wynik 1:1 odbił się szerokim echem w całej Europie. Przed meczem nasza publiczność już po raz drugi (pierwszy raz w 1934) w tak masowej i zdecydowanej formie odśpiewała hymn narodowy „Jeszcze Polska nie zginęła”. W następnym roku (10.10.1937) wprost doskonały mec/ w Warszawie rozegrali Polacy z Jugosławią. Zwycięstwo 4:0 (2:0) - bramki Piontek (2),Wilimowski i Wodarz otworzyło biało-czerwonym drogę do Finałów III Mistrzostw Świata w roku 1938 we Francji. Dużą cegiełkę do tego sukcesu dołożył ówczesny kapitan związkowy PZPN Józef Kałuża, ten sam, który w czasie I wojny światowej grywał w Warszawie. Oto co na ten temat w publikacji „Trzy finały” napisał Tadeusz Foryś, jeden z nestorów warszaw­skiego piłkarstwa:

„… Józef Kałuża - szlagierowa i uznana postać w świecie piłkarskim. Wybitny znawca, pełnił w PZPN funkcję kapitana sportowego. Nigdy nie był profesjo­nalnym trenerem, tylko wyjątkowym znawcą przedmiotu. Po doskonałej grze naszej drużyny w meczu z Jugosławią (cztery bramki strzeliliśmy gościom na stadionie Legii) nie obawialiśmy się więc o wynik rewanżu w Belgradzie. Powrót do Warszawy ze stratą tylko jednej bramki był w pełni udany. Repre­zentacja po raz pierwszy awansowała do finałów mistrzostw świata…”

Przed wyjazdem do Francji, gdzie Polska rozegrała w Strasburgu porywający mecz z Brazylią (5:6), w Warszawie odbył się jeszcze jeden wspaniały mecz drużyny prowadzonej przez polonistę, Władysława Szczepaniaka. Pokonała Irlandię 6:0 (3:0), a bramki zdobyli Wodarz (2), Piontek (2), Wilimowski i Wasiewicz. W roku 1939 nasza reprezentacja rozegrała tylko cztery spotkania międzypaństwowe, w tym dwa w Warszawie ze Szwajcarią (1:1) i Węgrami (4:2). Ten drugi mecz przeszedł do historii polskiego piłkarstwa. Po pierwsze - nasz doskonale dysponowany zespół pokonał aktualnego wicemistrza świata. Było to jedyne w latach międzywojennych zwycięstwo Polski nad pierwszą reprezentacją Węgier. Bramki zdobyli: Wilimowski (3) i Piontek (karny). Po drugie - mecz ten rozegrano 27 sierpnia, a więc zaledwie na kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Na sąsiedniej Agrykoli stacjonowały już oddziały naszego wojska. Za kilka dni 1 września wybuchła wojna. Ten mecz i jego wynik był przejawem dobrego ducha w społeczeństwie i zapowiedzią późniejszej nieustępliwej walki z okupantem. Swój udział w niej mocno zaznaczyli również działacze i piłkarze Warszawy.

Odokręgi

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment

W latach międzywojennych największym okręgiem piłkarskim w kraju był Śląsk, ale zaraz na drugiej pozycji plasowała się Warszawa. Miejsce i rola stołecznego futbolu były w kraju wyjątkowo duże. Tu przede wszystkim od roku 1928 była siedziba PZPN, we władzach Związku działało wielu rdzennych warszawiaków. Większość z nich szkołę nowoczesnej pracy w sporcie zdobywało w stołecznych klubach i w Warszawskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej. WOZPN był zawsze kuźnią naczelnych kadr piłkarskich, co szczególnie uwido­czni się w latach powojennych, Warszawa zawsze kierowniczym centrum pols­kiego piłkarstwa. Od początku swego istnienia WOZPN spełniał wzniosłe cele łączenia w jedną całość naszego futbolu. Przygarniał słabszych, służył im radą organizacyjną i szkoleniową. Sternicy warszawskiego piłkarstwa podejmowali inicjatywy cenne dla siebie i innych okręgów, spełniali wobec nich rolę wiodącą. Szczególnie dużo w tym względzie zawdzięczają Warszawie późniejsze samo­dzielne okręgi białostocki i radomski, sporo też sąsiadujące z województwem warszawskim: łódzki, lubelski i kielecki.

WOZPN zawsze dużą uwagę przywiązywał do systematycznej współpracy z podokręgami. Taki był styl i charakter działania w Warszawie. Oprócz kilku ośrodków mazowieckich, które i w latach późniejszych wykazywały dużą aktyw­ność, a także wzorowo zorganizowanego w okresie międzywojennym Robotni­czego Podokręgu Autonomicznego w samej Warszawie, w latach 1921-1939, zwłaszcza w pierwszej fazie tego podziału czasowego, siłę WOZPN tworzyły również podokręgi: białostocki, kujawski i radomski. Zaraz do roku 1921 piłkarze z czterech zachodnich powiatów województwa warszawskiego organi­zacyjnie podlegali Pomorskiemu OZPN z siedzibą w Toruniu. W roku 1923 te cztery piłkarskie powiaty powróciły do Warszawy i - można to dziś uznać - utworzyły na pewien czas podokręg kujawski WOZPN z lokalnymi władzami we Włocławku. Epizod historyczny.

Od samego początku istnienia WOZPN jednym z jego organizmów był podokręg białostocki. Ponieważ tu życie piłkarskie dopiero się rodziło, tym większa odpowiedzialność spoczywała we władzach okręgu warszawskiego. W latach 1921—1929, zwłaszcza po objęciu prezesury przez prof. Mieczysława Michałowicza, poświącono dużo uwagi na rozwój futbolu w mniejszych ośrod­kach, a więc i w województwie białostockim. Doprowadzono do tego, że w roku 1929 podokręg białostocki odłączył się od Warszawy i utworzył własny samodzielny Białostocki Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Nadal pracował w trudnych warunkach. Zrzeszał tylko 24 kluby: 616 zawodników. W roku 1929 mistrzostwo okręgu wywalczyła Cresovia Grodno, a w 1930 — WKS 42 pp Białystok. Pierwszym prezesem BOZPN był prof. Rybarczyk.

Najbliżej i najdłużej, z krótką przerwą po rozłamie w latach dwudziestych, z Warszawskim OZPN był związany podokręg radomski. Wyróżniał się dobrą pracą organizacyjną i szkoleniową, miał dobrych działaczy w klubach i w swoich władzach. Wiele faktów historycznych, a także głosów działaczy - dowodzi, że niefortunne było oderwanie podokręgu radomskiego od Warszawy. Kryzys rozpoczął się już w latach 1926—1927, ale dopiero w roku 1929 podokręg radomski formalnie włączono do kieleckiego OZPN. Prezesem KOZPN był wówczas major Doniec.

Duże zasługi w zorganizowaniu podokręgu radomskiego już w roku 1923 ma tzw. „komisja trzech”, którą tworzyli: Michał Osiński, Czesław Krasowski i Lucjan Włoczkowski. Pierwszym szefem tego podokręgu rok później został dr Henryk Tatar. Kolejnym prezesem w roku 1926 był Jakub Wojciechowski, a czołowymi działaczami Edmund Kłosiński i Wacław Wilkoszewski. W ich gronie początkowo jako czynny piłkarz i sędzia piłkarski a później kompetentny działacz piłkarski i arbiter międzynarodowy wyrastał Kazimierz Bukowski, naj­barwniejsza i najbardziej zasłużona postać radomskiego futbolu. Przez wiele lat po II wojnie światowej Kazimierz Bukowski był przewodniczącym podokrę­gu, a od roku 1975, kiedy Radom stał się województwem, prezesem Radom­skiego OZPN. Wychował wielu sędziów piłkarskich i działaczy, między innymi swojego następcę w ROZPN, red. Jerzego Figasa.

Złotymi zgłoskami w kronikach PZPN zapisały się pełne temperamentu, fachowości i sportowej pasji wystąpienia Bukowskiego na Walnych Zgromadze­niach PZPN w Warszawie. Walczył o sprawy małych klubów i okręgów, ale nigdy nie byl lokalnym szowinistą. Zawsze i wszędzie podkreślał jedność futbolu i nadrzędność reprezentacji kraju. Jego osobowość, jako człowieka i prawego działacza, ukształtowała się dzięki ścisłej i dobrej współpracy radomskiego podokręgu z warszawskim OZPN i takimi jego działaczami, jak rodzina Micha­łowiczów, Mieczysław Walczak, Władysław Wilczyński, Wacław Kafliński, Stefan Glinka (prezes PZPN w latach 1956—1961), Grzegorz Aleksandrowicz, Stanisław Szymaniak i wielu innych.

Najstarszym klubem w Radomiu jest, założone w roku 1910 Radomskie Koło Sportowe, macierzysta organizacja Kazimierza Bukowskiego. W RKS gral on już w roku 1923. W tym czasie w podokręgu radomskim działały również Czarni Radom (1921) i Pilica Białobrzegi (1922). Najbujniej rozwijały się kluby w roku 1924, dobrze pracowały wówczas: Polonia Iłża, Ostrowia (później KSZO) Ostrowiec, Orlicz Suchedniów i TKR Wierzbnik (od 1926 - Star Starachowice), a także Broń Radom, Proch Pionki (1926) i Granat Skarżysko (1928).

Okres świetności większości z nich przypada na lata, w których piłkarstwo radomskie zorganizowane w podokręgu znowu tworzyło jedną całość z Warsza­wskim OZPN. W końcu lat trzydziestych Granat Skarżysko i Star Starachowice należały do czołówki klubów występujących w lidze okręgowej WOZPN. W roku 1938 Granat rywalizował ze Skodą i Legią Warszawa o prymat w tej klasie, a w 1939 Star Starachowice wywalczył mistrzostwo. Wówczas w całym podokręgu radomskim działało 30 klubów, w których dyscypliną wiodącą była piłka nożna.

Rola Legii, Polonii i Warszawianki w I lidze

Posted on June 25, 2008 
Filed Under Uncategorized | Leave a Comment